niedziela, 7 stycznia 2018

Olimp - Dan Simmons [Przedpremierowo]

Mniej więcej półtora roku temu miałem okazję czytać książkę Dana Simmonsa pt. Ilion, która zachwyciła mnie bez reszty i na długo nie mogłem znaleźć niczego równie dobrego. Autor świetnie połączył w niej klimat i ducha wojny trojańskiej z elementami science fiction. Jednak na jej kontynuację, czyli Olimp przyszło mi dość długo czekać, a premiera tej książki była wielokrotnie przekładana i powoli już traciłem nadzieję, że w najbliższym czasie ją w ogóle przeczytam. Na szczęście jednak pojawiła się w połowie grudnia 2017 roku w sklepie Wydawnictwa Mag, zaś oficjalną premierę zaplanowano na luty 2018 roku.

Parys, mąż Heleny nie żyje - został zabity w pojedynku przez Apolla. To, oraz kilka innych wydarzeń spowodowały, że Grecy i Trojańczycy zapomnieli o własnej wojnie i zwrócili się przeciwko bogom. Wspierają ich w tym autonomiczne roboty, zwane morawcami, dzięki którym ludzie mają jakąkolwiek szansę przeciwko obdarzonym nowoczesną technologią bóstwom. Tymczasem na Ziemi ludzie uczą się żyć bez tych wszystkich nowoczesnych udogodnień, jakie dotychczas znali i muszą na nowo odbudować cywilizację. Nie będzie to łatwe, ponieważ ich nowo wybudowane siedziby są nieustannie atakowane przez złowrogie wojniksy, zdolne zabić w mgnieniu oka dziesiątki osób. Jakby tego było mało zaburzenia kwantowe cały czas narastają i coraz bardziej zagrażają całemu układowi słonecznemu...

Wiele dni po lekturze tej książki, myślałem co zawrzeć w jej recenzji, ponieważ trudno mi postawić wyraźną kreską - tutaj kończy się fabuła Ilionu, a tutaj zaczyna się Olimp. Dlatego w mojej opinii obie te powieści powinny być opisywane i oceniane jako całość, a nie dwie osobne książki. Odniosłem nawet wrażenie, że podział na dwa tomy wynika tylko i wyłącznie ze względów technicznych - trudno byłoby wydać książkę liczącą ponad półtora tysiąca stron. Co więcej, Olimp kontynuuje akcję, tam gdzie skończyła się ona w pierwszym tomie i od samego początku znów jesteśmy wrzuceni w sam środek wydarzeń i dynamicznej akcji, zupełnie jakbyśmy czytali po prostu kolejny rozdział Ilionu. Początkowo poczułem się lekko zdezorientowany, ponieważ nie wszystko pamiętałem po półtora roku, ale bardzo szybko odnalazłem się w całej historii. Żałuję tylko, że nie czytałem Ilionu i Olimpu za jednym razem, tylko miałem dość długą przerwę pomiędzy tymi dwoma powieściami.

W Ilionie obserwowaliśmy stosunkowo trzy osobne wątki dotyczące Hockenberrego, Mahmuta i Harmana, które w Olimpie zaczynają się wzajemnie uzupełniać i krzyżować. Co prawda, przez pierwsze dwieście stron obserwujemy głównie wydarzenia rozgrywające się głównie pod Troją, ale z czasem jest ich coraz mniej na rzecz akcji rozgrywającej się na Ziemi. Przez to w Olimpie nie czuć też tak mocno ducha starożytności, jakiego poczułem w Ilionie, ale akcja na Ziemi świetnie to rekompensuje. Obserwujemy odbudowę cywilizacji przez ludzi, którzy nie mają zupełnie pojęcia o tym, jak zdobyć żywność, uprawiać rolę, wytwarzać broń, czy jak walczyć z wojniksami. A w międzyczasie pojawia się również tajemniczy Kaliban, stanowiący jeszcze większe zagrożenie i to nie tylko dla ludzi, ale dla całej planety. Akcja na Ziemi bardzo dobrze uzupełnia wcześniejsze wątki, przynosi odpowiedzi na wiele pytań i wzbogaca powieść o kolejne interesujące wątki.

Olimp przynosi odpowiedzi na wiele pytań, choć nie na wszystkie tak dobrze jakbym chciał. Podobnie jak w Ilionie, Simmons powoli ujawnia kolejne okruszki informacji, z których stopniowo wyłania się końcowy zamysł. Jednak miejscami zabrakło mi pełniejszego wyjaśnienia niektórych kwestii, zwłaszcza dotyczących technologii kwantowej - dość dużo w tej kwestii jest niedomówień i uproszczeń, które chwilami bardziej wnikliwego czytelnika mogą zwyczajnie drażnić. Co więcej, również w zakończeniu autor poszedł na skróty i nie wszystko dostatecznie wyjaśnił. Byłem bardzo ciekawy jak zakończą się wątki Kalibana i Setebosa, a ci po prostu w pewnym momencie znikają i ot rozwiązanie problemu. Odniosłem wrażenie, że chwilami autor stworzył zbyt wiele różnych wątków i nie wszystkie był w stanie dobrze zakończyć. Nie jest to jakoś bardzo rażące, ponieważ Olimp bardzo dużo wyjaśnia i jest świetnym uzupełnieniem Ilionu. Niemniej jednak pozostawia to pewien niedosyt, ponieważ nie zawsze odpowiedzi, jakie autor podał są satysfakcjonujące, nawet jeśli są one logiczne i spójne z tym, co wcześniej przeczytaliśmy.
Ilion, jak i Olimp to nie tylko powieści spod znaku science fiction, ale również świetny przykład intertekstualności. Sprowadza się to nie tylko do oczywistej Iliady Homera, ale również do dzieł Szekszpira, 20 000 mil podwodnej żeglugi Juliusza Verne, powieści Nabokova, Wehikułu czasu George'a Wellsa i wielu innych dzieł. Czasem jest to jedna nazwa, zwrot, czy zapożyczenie imion dla bohaterów, a czasami zacytowane są całe fragmenty innych tekstów. Dzięki temu Ilion oraz Olimp zyskują dodatkowe znaczenia, jeśli tylko zechcemy wgłębić się w treść zacytowanych fragmentów i dostrzec ich ukryty sens dla powieści.

Olimp jest znakomitą kontynuacją Ilionu, przynoszącą odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Zdecydowanie warto było czekać na tę książkę, nawet półtora roku! To niesamowite zakończenie historii, która urzekła mnie bez reszty i którą na długo zapamiętam. Polecam!

Ocena: 9/10

Oficjalna premiera książki jest zaplanowana na dziewiątego lutego według informacji z forum Maga. Tymczasem, jeśli ktoś z Was ma dość czekania jak ja, może ją już zamówić w sklepie Wydawnictwa w bardzo korzystnej cenie ;)

Cykl Ilion/Olimp:
1. Ilion
2. Olimp

Tytuł: Olimp
Cykl: Ilion/Olimp
Tom serii: 2
Autor: Dan Simmons
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 09.02.2018
Liczba stron: 934
ISBN:9788374808712

13 komentarzy:

  1. Nie czytałam "Ilionu", więc trudno mi określić, czy "Olimp" warto czytać, czy nie. Czy tę serię odnieść jakoś do "Hyperionu"? Jest to jedyna seria Simmonsa, z którą miałam do czynienia, i bardzo przypadła mi do gustu, jeżeli autor trzyma poziom, to przemyślę nad wzięciem się za "Ilion" (nawet mimo to, że nie porywa mnie starożytna Grecja).
    Cudowna jest intertekstualność u Simmonsa, w "Hyperionie" zachwycał mnie fakt budowania powieści na osobie Keatsa z dodatkiem mitologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyperiona jeszcze nie czytałem, ale jest w planach na ten rok :)

      Usuń
  2. Chyba to nie będzie nic dla mnie ;]
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic Simmonsa, ale wymieszanie starożytności z przyszłością, zapowiada się bardzo ciekawie i chętnie bym to przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow nie słyszałam o tej serii, mimo że naprawdę uwielbiam fantasy.
    Dzięki, od razu zapisuję na listę *.*

    Gorąco pozdrawiam,
    iskraczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że dzięki mnie poznałaś tę dylogie :)

      Usuń
  5. Również nie mogłam doczekać się "Olimpu" i podobnie jak Ty myślałam, że się jej nie doczekam. Jednak patrząc na to tomiszcze wiem, że jeszcze trochę będzie musiało na mnie zaczekać, bo najzwyczajniej w świecie nie mam teraz czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że chcesz je poznać. Ja już się nie mogę doczekać kolejnych książek Simmonsa :)

      Usuń
  6. To, że książka jest rewelacyjny to mnie wcale nie dziwi, bo nie przewiduję, że może być inaczej. Obawiam się tylko tego zdezorientowania, o którym sam wspominasz, tym bardziej że ja jednak nieco wcześniej jeszcze od Ciebie czytałem. Będę musiał swoją reckę i ostatni rozdział "Ilionu" przeczytać, tak myślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, ja o tym nie pomyślałem, a faktycznie mogłoby pomóc. Nie da się ukryć, że troszkę na pewno odkrywałem Olimp na nowo i nie wszystko pamiętałem, więc następnym razem czytam od razu Ilion i potem Olimp :)

      Usuń
  7. Mam już ją w koszyku zakupowym - czeka sobie grzecznie razem z Ilionem. Jak się trochę książek nazbiera, to zaszczycę się od razu dwoma tomami. :)

    OdpowiedzUsuń